„Za każdym razem, kiedy widzisz biznes, który odnosi sukces, oznacza to, że ktoś kiedyś podjął odważną decyzję!”
Peter Drucker

Okiem eksperta

Strach ma wielkie OCZYwiście

Strach ma wielkie oczywiście
Strach odczuwam w sobie silnie, jako ucisk w żołądku. Jako agorafobię. Serce kołacze. W nocy nie mogę spać. Myślę. W zasadzie to nie jest to myśl, a czarna dziura, z której zionie na mnie każdy mój lęk i niepewność. Czy się uda? A co zrobię, jeśli nie będę mieć pieniędzy? A co, jeśli ktoś mnie oszuka? Nikt nie lubi takich stanów.

Jak każdy znany mi człowiek, odczuwam w sobie silną potrzebę stabilności finansowej. To ona sprawia, że mam otwarte oczy duszy na wszystko, co się dzieje wokół mnie i odczuwam wewnętrzny spokój, jeśli chodzi o wszystkie moje plany.
Taką stabilność zawsze dawała umowa o pracę. Zamiana jej na prowadzenie własnej działalności – w wypadku, gdy nigdy wcześniej nie miało się z tym do czynienia, to duży skok na głęboką wodę. Dodatkowo źle wpływają na mnie wszelcy możliwi doradcy. Szczególnie tacy, którzy uważają, że większe prawdopodobieństwo jest takie, że mi się nie uda, albo że będę miała ciężko. Powinnam poczekać jeszcze z firmą, na lepsze czasy, na dobre wiatry, na dojrzałość i na wiosnę. Cholera!
Bardzo łatwo w tym wszystkim popaść w fobie różne. I zapomnieć o tym, kim się jest i jaki potencjał się ma. Przyłapałam się dziś na tej myśli po raz kolejny w tym tygodniu. Dodam do tego takie sprawy, jak nieogarnięcie w sprawach księgowości, dotacji, rozliczeń, VAT-u itp. Chaos i lęk przed nieznanym.
A przecież gdzieś w tym wszystkim jestem JA. Umiem, wiem, potrafię. Mam swoją markę, na którą ciężko pracuję nie od wczoraj. Za chwilę wydam pierwszą książkę. Zaczynają dzwonić ludzie, chcą moich szkoleń. Mam najmądrzejszego partnera, który dobrze wszystkim potrafi zarządzać, a na finansach zna się najlepiej na świecie. Mam szansę na dotację. Mam kilka pomysłów na to, jak przyciągnąć więcej ludzi do moich szkoleń.

Czas usiąść i zadać sobie pytanie: DLACZEGO MIAŁOBY SIĘ NIE UDAĆ? Dlatego, że ktoś projektuje na mnie swoje lęki? Za jaką karę mam to znosić?
Jak każda osoba na świecie, potrzebuję wsparcia. Uda się, masz szansę, zrealizujesz to. Każdy z nas, stojąc przed różnymi wyborami i podejmując nowe działania, boi się. Zwykłam mówić, że „Strach ma wielkie oczywiście”. Zawsze jest. Nie ma ludzi, którzy go nie odczuwają. Tyle, że ten Twój STRACH może zamienić się w potwora, dzięki temu, że zaczniesz słuchać złych podszeptów, albo swoich, albo ludzi obok. A możesz go ujarzmić. Możesz realnie spojrzeć na wszystkie swoje plusy, wszystkie zalety, jakie oferujesz swoją pracą światu. Na to, co masz w sobie niepowtarzalnego. I powiedzieć: OK, Strachu. Jesteś ze mną. Dodawaj mi sił, bym pracowała jeszcze wydajniej.

Nie ma, co uciekać przed Strachem. Wystarczy go oswoić. Cholernie to trudne zadanie. Szczególnie, gdy jesteś podatny na panikę, głosy otoczenia, pogodę i chwilowy brak płynności finansowej. Gdy dorwie Cię nagły lęk proponuję Ci ćwiczenie. Przygotuj sobie dwa słoiki. Na małych karteczkach zapisuj wszystkie myśli związane z Twoją przyszłością, Twoimi umiejętnościami, planami w realizacji i Twoim otoczeniem. Do jednego słoika wrzucaj to, co pozytywne. Do drugiego negatywy. Zobacz, ile nazbierało się karteczek w każdym z nich. Żebyś łatwiej mógł to ocenić, zwijaj karteczki w kulki.
Jeśli w Twoim słoiku pozytywów jest więcej, to znak, że masz w sobie wolę walki. Każdy negatywny aspekt swoich działań możesz zlikwidować, pozbyć się go na zawsze. Nie daj się Strachowi zjeść. Niech siedzi gdzieś obok po cichu i przygląda się, jak pokonujesz kolejne trudności.

Myślisz, że łatwo mi się pisze te słowa? Drogi Przyjacielu. Pozostaje mi się uśmiechnąć. Jeśli podjąłeś się wykonania tego ćwiczenia, to jestem pewna, że w Twoim słoiku jest więcej pozytywów. Każda praca nad tym, by oswoić swoje zmory jest sygnałem tego, że wierzysz w siebie. A przy chwilowym załamaniu, które każdemu ma prawo się zdarzyć, po prostu na chwilę zapomniałeś o tym, jak jesteś silny.
Głowa do góry! Kiedy ja mam takie chwile, lubię popatrzeć na to, co już udało mi się osiągnąć. Listy planów zrealizowanych, teksty, e-maile od ważnych ludzi, mapy myśli, zdjęcia. One przypominają mi o tym, jak długą drogę już przeszłam, aby być dziś tu, gdzie jestem. Może chwilowo z pustym portfelem, mętlikiem związanym z nadmiarem informacji merytorycznych. Jednak z pewnością, że 2014 rok będzie moim rokiem. Spojrzenie wstecz, na drogę, którą się już przeszło, to taki kubeł zimnej, zdrowej wody. Sprawia on, że zaczyna Ci się robić głupio za to, że przez moment zwątpiłeś w siebie.

Ja od dziś postanowiłam wdrażać codziennie swój nowy, dobry plan. Ułatwi mi on trwanie w sile podczas realizacji wszystkich marzeń:
1. POŚWIĘCAJ TYLE SAMO CZASU NA MIŁOŚĆ, ILE POŚWIĘCASZ NA PRACĘ.
2. DBAJ O WAŻNE SYMBOLE, KTÓRE SĄ DOWODEM TEGO, ILE JUŻ OSIĄGNĄŁEŚ. KOLEKCJONUJ WSZYSTKO, CO JEST ZWIĄZANE Z TWOIMI DOTYCHCZASOWYMI SUKCESAMI.
3. BĄDŹ ASERTYWNY WOBEC OSÓB, KTÓRE LEPIEJ WIEDZĄ, JAK UŁOŻYĆ CI ŻYCIE.
4. SŁUCHAJ TYLKO KOMPETENTNYCH INFORMACJI.
5. NIE BĄDŹ ZACHŁANNY.
6. WSTAWAJ RANO I UCZ SIĘ NOWYCH RZECZY.
7. MEDYTUJ, ĆWICZ, DBAJ O SEN.
8. NIE ŻAŁUJ ŻADNEGO KILOMETRA POKONANEGO W CELU OSIĄGNIĘCIA MARZEŃ I ŻADNEJ ZŁOTÓWKI, KTÓRĄ BĘDZIESZ INWESTOWAĆ W SIEBIE.
9. NAUCZ SIĘ ODCZYTYWAĆ SYGNAŁY, JAKIE DAJE CI ŚWIAT. NIKT NAPOTKANY NIE STAJE NA TWOJEJ DRODZE PRZYPADKIEM. NAWIĄZUJ NOWE ZNAJOMOŚCI.
10. KAŻDEGO WIECZORU USTALAJ SOBIE HARMONOGRAM DZIAŁAŃ NA KOLEJNY DZIEŃ.

Twoje szczęście jest wynikiem wyborów, jakich dokonujesz w każdej sekundzie swojego życia. Rozważnie dobieraj formy spędzania czasu, miej szacunek do wiedzy i nie kieruj się cudzymi przesłankami, to one budują fałszywe przekonania. Dbaj o siebie i otaczaj troską swoją energię.
Jestem z Tobą i trzymam za Ciebie kciuki!

Agata Sosnowska,

sosnowska2

coach, trener biznesu. Warszawskie Centrum Rozwoju

http://wcr.edu.pl/