„Za każdym razem, kiedy widzisz biznes, który odnosi sukces, oznacza to, że ktoś kiedyś podjął odważną decyzję!”
Peter Drucker

Okiem eksperta

Najlepszy coach? Dziecko!

Najlepszy Coach? Dziecko!

Ostatnio, robiąc zakupy w sklepie, stałam przy stoisku z warzywami, wybierając ogórki kwaszone (przez dużą część Polski zwane także kiszonymi). Lubię kupować ogórki w tym sklepie, bo są po prostu najlepsze. Obok mnie młoda mama, młodsza ode mnie, a w dużym wózku na zakupy chłopiec, około trzech latek. Mama zastanawia się nad wyborem ogórków, mówi do chłopca, że nie wyglądają zbyt ciekawie.
I mama i chłopiec budzą moją sympatię od pierwszego wrażenia. Pozwalam więc sobie wtrącić się do rozmowy. – Te ogórki są najlepsze. Ja kupuję tylko tutaj, gwarantuję, że będzie pani bardzo zadowolona – mówię. Mama z ulgą patrzy mi w oczy i uśmiecha się, dziękując za radę. I w tym momencie wtrąca się chłopczyk. – Bo pani wie, że ogórków nie ocenia się po kształcie. Jak w tym powiedzeniu: nie oceniaj książki po okładce. Czasem taki ogórek może być piękny, najpiękniejszy na świecie i co? Będzie gorzki! A taki ogórek może nie jest ładny, ale może być najpyszniejszy. Pani to wie. Moja mama też, ale czasem o tym zapomina, więc muszę jej mówić, żeby pamiętała, że nie ocenia się niczego po okładce.
Chłopiec mówi prostą rzecz w tak mądry sposób, że zaczynam się gdzieś w środku wzruszać. I kolejny raz dociera do mnie myśl, że najlepszymi coachami są właśnie dzieci.

W ostatnim czasie sporo czasu z dziećmi przebywam. Miałam okazję do zabaw z trojgiem maluchów. Moja siostrzenica, Aniela, ma prawie 9 miesięcy. Mój siostrzeniec, Piotruś, skończył roczek. Córeczka moich przyjaciół, Nadia – ma już pół roczku. Obserwacja maluchów podczas zabawy i codziennych czynności pozwoliła mi kolejny raz przekonać się o cudzie szczerości i bezinteresowności, jakie dzieci wnoszą w życie każdej dorosłej osoby.
Coach: osoba, która niczego Ci nie dyktuje, nie podpowiada. Pracuje z Tobą, zadając Ci rozmaite pytania, serią całą czasem. Czasem coś zasugeruje – na zasadzie: spróbuj poszukać rozwiązania jeszcze w innym miejscu. Nie mówi jednak bezpośrednio, gdzie. Coach to osoba mądra – drobne gesty, ruchy, zabawy, w jakie Cię angażuje mają jeden cel. Jest nim Twój rozwój i pomoc, byś był szczęśliwy.

Olśniło mnie. To dzieci są najlepszymi coachami! Nie my, wykształceni, przygotowani, doświadczeni, z dyplomami i rekomendacjami. Dzieci mają w sobie ogromną uczciwość, którą przekazują nam każdym gestem, nawet jeśli jeszcze nie potrafią mówić. Ich robota jest wspaniała – sprawiają, że chcemy być lepsi, niż jesteśmy. Dlaczego? Bo, będąc wspaniałymi coachami, nie oceniają ani Ciebie, ani Twojej pracy codziennej. Mają do Ciebie duży szacunek z racji tego, że jesteś większy, silniejszy. Mają wielką CIEKAWOŚĆ CIEBIE, JAKO CZŁOWIEKA. Ruszasz się, mówisz, śmiejesz, płaczesz. Są najbardziej wpatrzonymi w Ciebie obserwatorami procesów życiowych. W ich emocjach, gestach i słowach odbijają się ich pytania dotyczące sensu Twojego życia i działania. A to zmusza do pracy nad sobą w najbardziej naturalny sposób.

Często dzieci stosują także najtrudniejszy rodzaj coachingu – coaching prowokatywny. Taki właśnie zastosował chłopiec w sklepie, zawstydzając swoją mamę przy obcej osobie i przypominając jej wprost, co jest ważne.
Dodatkowo, dzieci pobudzają Twoją kreatywność. Bingo! Jesteśmy w domu! Wzrost Twojej kreatywności zawdzięczany obcowaniu z takim małym smerfem sprawia, że łatwiej jest Ci w życiu radzić sobie z różnymi problemami. To proste. Masz w sobie duże poczucie własnych możliwości, wychodzisz po za strefę komfortu, endorfiny pojawiają się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nagle okazuje się, że dzięki zabawie w piratów odkryłeś, jak rozwiązać poważny problem w pracy. Albo, że chcesz się zająć tworzeniem kolaży dla przyjaciół.

Doceniaj każdy gest i słowo, jakim obdarza Cię dziecko, jakie spotykasz na swej drodze. Jest w nich kilka ważnych pytań do Ciebie: Kim jesteś? Gdzie podążasz? Jaki to ma cel? Co istotne, w wypadku pracy z dorosłym coachem mogłyby te pytania doprowadzić Cię do przykrych emocji i uczuć. Gdy kieruje je do Ciebie dziecko swoim zachowaniem, te emocje się nie pojawią. Zatem proces pracy nad sobą przychodzi Ci w najbardziej naturalny sposób.
Możesz nawet sam nie widzieć zmian! To fantastyczne! Dowód? Wielu moich znajomych osiągnęło poczucie szczęścia na wielu pułapach (a to jest głównym celem każdego coachingu) dopiero, gdy zostali rodzicami. Okazało się, że robią dla samych siebie w swoim życiu dużo więcej, niż w czasach, gdy byli wolni i mieli tego czasu więcej na własne realizacje. Absolutnie, nie namawiam Cię propagandowo do produkcji potomstwa. Jednak czy myślisz, że to przypadek? Zastanów się, analizując swoich znajomych rodziców.
Obojętne, czy jesteś rodzicem, czy dopiero będziesz, czy chcesz mieć dzieci, czy też nie, korzystaj z ich mądrości. Lepszego coacha, niż maluch, nie znajdziesz za żadne pieniądze, nawet w Instytucie Coachingu na Manhattanie.

 

Agata Sosnowska 

sosnowska2

coach, trener biznesu, Warszawskie Centrum Rozwoju

http://wcr.edu.pl/